You are currently viewing #Seniorzy piszą: składanka tekstów

#Seniorzy piszą: składanka tekstów

Dziś zapraszam do lektury tekstów humorystycznych. Zbigniew Szafrański poprzez swoją wyjątkową zdolność do zabawy językiem pisze do śmiechu i refleksji nad codziennością. Niebawem dowiecie się o nim więcej w cyklu #Seniorzy z pasją!

Wiórki kokosowe

Najlepszy lekarz uznany w świecie
najpierw mnie pyta o samopoczucie
i patrząc mi w oczy mówi o diecie
która odchudza lub wzmaga uczucie
Znamy się dobrze jak dwa łyse konie
To mój Stróż bytu i ładu
I jednakowo serce w nas płonie
patrząc na innych sąsiadów
Bo ten spod czwórki mieszkając u córki
ukradkiem się z chaty wymyka
biega do sklepu kupuje wiórki
chyba na starość ma bzika!
Więc postanowiłem zbadać historię
którą on na żywo pisze
Ujrzałem w sklepie zacną Victorię
wszak o niej od niego wciąż słyszę
że elegancka, że gospodarna
czasami smutna, częściej figlarna
I zastanawiam się jak koń pod górką
być może ona ulega wiórkom
Jednakże nie
Więc idę za ciosem
A czuję się jakby we śnie
Skrywam się w krzakach choć jestem kolosem
do domu go prosi: antre
Nie wiem, och nie wiem
co tam się działo
Siedziałem w krzakach jak dzik
aż nagle ją słyszę: może ci mało?
i jak na kota a psik!
To na pomyślność – rzekł z wypiekami
wychodząc od Niej ten z czwórki
i cały happy wracał z ciastkami
do swojej kochanej córki
A teraz się patrzę znowu w swe lustro
i mego Stróża-Lekarza pytam
choć może nie jestem aż takie bóstwo
co może zrobić z „wiórków” taka Kobita?

PS. Choć ciastka z wiórkami to tylko namiastka
naszego samopoczucia
To radzę szczerze: spróbujcie sami
lub wspólnie upiec coś w formie Ciastka-Uczucia! 

Wigor Piechura

Lubię wycieczki piesze
szlakami przez góry, przestrzenie
i z tego najbardziej się cieszę,
że nikt nie nazwie mnie leniem.

Najpierw wędrówkę planuję
Zaznaczam na mapie miejscówki
a potem bilety kupuję do
wąsko i linotorówki.

Wiadomo dojechać trzeba
do stacji tychże kolejek
a miotła (auto stop) okazją jak z nieba
czasami też wiozą Harleyem.

Bo przecież Autostopowiczom
głęboko to gdzieś kiełkuje
że jeżdżą po świecie nie licząc
tego, co innych kosztuje.

A jeśli już dotrę bez musu
np. do Krakowa
Wsiadam do autobusu
„na gapę” taryfa ulgowa!

Dojeżdżam na miasta kraniec
i dzwonię do przyjaciela
by podwiózł mnie pod Baraniec (2184m)
(odmawiać się on nie ośmiela)

A teraz wielkim wyzwaniem
w Dolinie Żarskiej też będzie
z góralem mediacje o sanie,
bo stać będą zapewne w rzędzie.

W Tatrach Zachodnich jest spoko
Schronisko Żarskiego, skutery
więc myślę, tak na oko
po diabła mi raki, czekan itp. bajery.

Na szczyt dojadę wyciągiem
Kolejki nie ma niestety
(na krześle, hm z przeciągiem)
albo skuterem z podniety.

I zatknę na szczycie flagę
z barwnym mym autografem
oraz z małym dopiskiem
(no właśnie strzeliłem gafę!)

Nie będzie żadnej flagi
Nie będzie nawet dopisku
bo rezygnuję z uwagi,
że mam zapewniony pobyt,
w nadmorskim Uzdrowisku…

Dam głowę, że wszystkich zaskoczę
moimi akcjami w górach.
To nic, że od prawdy ciut zboczę,
bo liczy się wigor piechura!

Słoma w bucie

W Nowej Hucie
w starym bucie
hutnik poczuł słomę

W drugim bucie
też miał kłucie
Poszedł więc na stronę

A na stronie po wyzuciu
ujrzał teks w podbuciu

Złapał, szarpnął teks i słomę
i kłucie skończone.

Lecz przestrogą dla hutnika
niechże jest ta słoma
Skąd się wzięła w Nowej Hucie
razem z teksem ona
Ale, ale w każdym bucie słoma może kłuć
i nie tylko w Nowej Hucie
(jeśli ma swą chuć)!

Japonki

Na wiosenną czekam porę
Mam ku temu powód
Dwie lub dwa japonki spore
posłużą za dowód.

Obie, oba są już starte
bo od lat je ciucham
Ale dla mnie krocie warte
Im najbardziej ufam.

Są leciutkie i mięciutkie
leczą moje stopy
Żal, że życie takie krótkie
miałbym ich na kopy.

Ale dwie, dwa w zupełności
dają moc relaksu
Z nimi szukam przyjemności
i tajemnic saksów.

Szkoda, że japonki są takie nietrwałe
i podczas rozrywek nie posłużą długo
są rozrywane te duże i małe
Ale ja swoje szanuję!
( Choć mam parę nową drugą)

Koło młyńskie na wesoło

Jutro zacznie się znów młyn
Z Ustki wraca Wnusio!
Był tam, z Tatkiem nieco złym

gdyż chciał spać tylko z Mamusią!

Iwo już ma osiem lat

lubi dom a nawet szkołę
oraz cały wielki świat
bo dzieciństwo ma wesołe.

Ale jutro pierwszy dzwonek
tuż po feriach wprost wyśnionych
chyba wstanie jak skowronek
by znów spotkać swych znajomych.

Dziadek z Babcią też się cieszą,
że dziecięcy mózg pracuje
i z pomocą dziś już spieszą
cóż, niewiele to kosztuje.

Już o siódmej jest pobudka
Toaleta raczej krótka
Troszkę dłużej trwa klikanie
lecz nie dłużej niż śniadanie.

Na śniadanie jest rogalik

i bułeczki świeże
Dziadek nawet się nie żali
skąd pieniążki na to bierze.

I w te pędy, tam i wszędy
Ubieranie. Szyk w wyglądzie.
Dziadek wydał już komendy
Czyści pojazd nim Wnuk wsiądzie.

Teraz jazda, tylko jazda
żeby zdążyć, żeby zdążyć znów na czas.
No i Babcia, Dziadka Gwiazda

przypomina już nie raz:

Iwuś, w szkole chodź po woli
I nie biegaj, bo się spocisz
Nic Cię dzisiaj już nie boli?
Bądź dziś grzeczny, nie masz psocić!

Iwo Babcie kocha szczerze
a za Dziadkiem wręcz przepada
Jednak Mamci na spacerze
inny system zapowiadał,

bo do szkoły i z powrotem
z Mamcią chodzić ma ochotę
To by było idealnie!
Mówi Mama – lecz ja też mam obowiązki
których, nie przeskoczę zdalnie!

I tak kręci się wokoło
młyńskie koło na wesoło
Ale Dziadek czasem ckni

.do tych lat, dziecięcych dni

i w zamyśle, że już ich nie odda nikt

(lecz, to chowa w swojej myśli

może kiedyś Nas se przyśni?

Szanowna Pani Barbaro
ulegam tym damskim czarom.
Pani, że się wyrażę, ma w sobie talent przyjazny,

a ja jak Trubadur z gitarą.
(jedynie z rymem żelaznym)

O takim talencie marzę!
Jednak nie stanę się beksą!
Nie będę płakać, się mazać!
Podzielę się z Panią refleksją.

ja mogę Pani pokazać!
Rzecz jasna to i zrozumiała,
że taki jak ja wierszokleta
(dezortograficzna smykała)
może jedynie pokazać; czym pała taki poeta,

treściami w radosnych rozdziałach.

Wiosna w sercu

Mam ochotę na marzenia
zima mija, czas się zmienia
lekki powiew czyni wiosnę
w naszych sercach jak pierwiosnek

Kwitną białe przebiśniegi
i krokusy szafranowe.
muszę zmienić swe zabiegi
według gustu; w fijołkowe.

Moja Żonka drwiąco warczy
swoją wiosną się zachwyca
Twierdzi, że jej jeden starczy
taki Fijoł – Popielnica.

Faktem jest, że se popalam
czasem strzelę se głębszego
Ale żeby o tym gadać
w takim tonie?
Nic gorszego!

Jednak muszę wziąć się w garść
i dla wnuka być przykładem
Te nałogi mogą skraść
moje życie!
Konto, choć z nie wielkim wkładem!

Cóż mam robić w sytuacji
Żonce przyznać trochę racji
Może tworzyć w tejże porze
coś dobrego, co pomoże?

Lecz nie tylko dla swej chwały
a dla dzieci, babć i dziadków
by uznały, taki „Ogród choć, z odpadków”
za dziadkowy Czyn Dojrzały!

Ogród zimą nabrał blasku
Świeci gwiazdka i lampiony
rozświetlają już o brzasku
wszystkie „stworki” z każdej strony.

W takim trybie, czas jest miły
Luty, marzec też ma wdzięki
Świadczą o tym, serca siły
Walentego i Dam Pięknych.

Gdy świąteczne dni nastaną
także wiosną i z radością
ogród znów ulegnie zmianom
z tradycyjną wesołością

Będzie Stroik Wielkanocny
zawieszony też na drzewie
Drzewem jest, hm…klon „owocny”
Tak marzenia się spełniają
gdy masz wiary trochę w siebie!

Wiara ponoć górę ruszy
i wystarczy tylko chcieć
Czasem trzeba siebie skruszyć
aby wiosnę w sercu mieć!

A do tego jak do Tanga
musi być po prostu dwojga
W tańcu życia rośnie ranga
w rytmie rodzinnego

Bo rodzina też jak wiosna
wskrzesza w każdym wieku nowe
wątki, sploty jakby z krosna
tkaniem Art-wzorowym.

Serce jak dynamit

Już o świcie sny przerywam
głowa pęka aż z radości
w myślach swych cel dnia ukrywam
lecz szalenie chcę ugościć!
Gubię się przy tym chwilami
ale serce jak dynamit
melodyjnie snuje myśl
o czternastym, że to dziś!

Basia, Kasia i Marysia
to jak trio księżnych
Chcę je zdobyć, właśnie dzisiaj
aby się odprężyć!
Właśnie wchodzę do Marketu
muskając łysinkę
w stylu Wodza jak z portretu
strojąc słodką minkę
Bo je widzę w rzędzie stoją
tak przystoi tym pięknościom
W oczach dwoi mi się, troi
lecz ja ufam swoim kościom
Ostatecznie dziś lub nigdy
musi to nastąpić!
Moja luba Walentynka dziś we mnie nie zwątpi!
Ze swą dżentelmeńską wizją
ulubione wszystkie trzy
zdobywam decyzją, jestem zachwycony! (hi,hi…)
Chyba się nie rozsypią?
Mam dać znać kolegom?
Buty moje skrzypią
A co komu do tego?
Są już u mnie: Basia, Kasia i Marysia!
Wniosłem je, do swego gniazdka!
Będę gniótł, wałkował dzisiaj
z nich: naleśnik, pierogi, ciastka!
To z okazji „Zakochanych” dla mej Pani Walentynki

gest z wypiekiem obiecany
a z nim trzy mączne dziewczynki

„Przypadek przy pracy – Sorry.

Dołącz do akcji #Seniorki Piszą! #Seniorzy Piszą!

Zapraszam do unikalnej inicjatywy, jaką jest nasza akcja #SeniorzyPiszą. Jej celem jest zaprezentowanie twórczości seniorów, którzy nieustannie zaskakują nas swoim talentem i kreatywnością. Bez względu na to, czy jest to poezja, krótkie opowiadania, czy codzienne refleksje – każda forma ekspresji jest mile widziana i cenna.

Zachęcam Cię do dzielenia się pracami swoich podopiecznych, by pokazać światu bogactwo ich wyobraźni i talentu. Pamiętaj, że każdy tekst stanowi cenny wkład w naszą wspólnotę i ma moc inspirowania innych!

Napisz na super.senior@op.pl

Seniorzy Piszą

Zapisz się do newslettera!👋

Jeden klik, a jako pierwszy poznasz wartościowe treści

👉 Wsparcie i aktywizacja seniorów

👉Pomysły na zajęcia terapeutyczne i aktywizacyjne

👉Projekty i przedsięwzięcia podnoszące jakość życia osób starszych

Nie bój się spamu! Wysyłam tylko najlepsze treści!

Dodaj komentarz