You are currently viewing Terapeuci muszą być integralną częścią zespołów medycznych i opiekuńczych, a ich praca musi być jasno określona, oceniana i doceniana [Wywiad]

Terapeuci muszą być integralną częścią zespołów medycznych i opiekuńczych, a ich praca musi być jasno określona, oceniana i doceniana [Wywiad]

Czego potrzebują nowe osoby rozpoczynające pracę w zawodzie terapeuty zajęciowego? Jak wygląda specyfika pracy w placówkach opieki długoterminowej (DPS, ZOL), a na co zwrócić uwagę podczas terapii w Klubach Seniora czy Dziennych Domach Pobytu? Jakie wyzwania musimy pokonać, by seniorom żyło się lepiej, a terapeutom pracowało się z satysfakcją? O tym rozmawiam z Łukaszem Sarnowskim, terapeutą zajęciowym, wykładowcą, trenerem funkcji kognitywnych oraz założycielem Fundacji Korpus Terapii Zajęciowej i autorem wielu książek poświęconych przybliżeniu zawodu terapeuty zajęciowego.

W obliczu starzejącego się społeczeństwa stajemy przed koniecznością przygotowania kadry do pracy z seniorami. Czego dziś – Pana zdaniem – potrzeba na starcie, zwłaszcza ludziom młodym, by rozpocząć pracę w zawodzie terapeuty zajęciowego?

Przede wszystkim potrzeba dojrzałości emocjonalnej i odwagi zmierzenia się z prawdą o starości.

Młode pokolenie często dorasta w świecie uproszczonego obrazu seniorów. W reklamach widzimy babcię piekącą ciasteczka, pijemy z nią herbatę i rozmawiamy o dawnych czasach. Dziadek rozkłada szachownicę, uczy wnuka strategii, wszyscy się uśmiechają. To ciepły, przyjemny obraz. Ale bardzo niepełny.

Z mojej praktyki w domu pomocy społecznej wiem, że starość to nie pocztówka. To często wielochorobowość, udary, choroba Parkinsona, otępienia, depresje, utrata wzroku, słuchu, a przede wszystkim – utrata sprawczości. Dla wielu osób najtrudniejsze nie jest to, że coś boli. Najtrudniejsze jest to, że trzeba poprosić kogoś o pomoc przy najprostszej czynności.

Pamiętam młodą studentkę, która przyszła na praktyki pełna entuzjazmu. Po pierwszym tygodniu była wstrząśnięta. Powiedziała: „Nie wiedziałam, że to tak wygląda. Myślałam, że będziemy głównie malować i rozmawiać”. Wtedy zrozumiała, że terapia zajęciowa w geriatrii to nie „czasoumilanie”. To przywracanie godności w sytuacji, gdy świat człowieka dramatycznie się kurczy.

Starość to także samotność. Często większa niż jakakolwiek diagnoza medyczna. Pracując z seniorami, wielokrotnie widziałem sytuacje, w których uczestnik nie czekał na zajęcia plastyczne czy trening pamięci. On czekał na rozmowę. Na to, że ktoś usiądzie i wysłucha historii sprzed 50 lat – historii, której nikt już nie chce słuchać.

I młody terapeuta musi być na to gotowy. Na ciszę. Na łzy. Na złość. Na bunt. Na pytania o sens.

Na starcie potrzeba więc nie tylko wiedzy z zakresu gerontologii, neurologii czy psychiatrii wieku podeszłego. Oczywiście – to fundament. Ale bez dojrzałości emocjonalnej ta wiedza pozostaje martwa.

W Fundacji Korpus Terapii Zajęciowej uczymy, że najważniejsza jest relacja. Bez niej żadna terapia nie działa. Terapeuta nie pracuje z „przypadkiem poudarowym” czy „otępieniem w stadium umiarkowanym”. Pracuje z człowiekiem, który był nauczycielem, kierowcą, matką czwórki dzieci, żołnierzem, społecznikiem. Pracuje z historią.

Często powtarzam studentom w szkole policealnej, gdzie prowadzę zajęcia z planowania terapii: zanim napiszesz plan, usiądź i posłuchaj. Jeśli nie znasz biografii seniora, tworzysz terapię „dla jednostki chorobowej”, nie dla osoby.

Technik terapii można się nauczyć. Metody, narzędzia, arkusze obserwacji, standaryzowane testy – to wszystko jest do opanowania. Empatii, cierpliwości i autentyczności – już nie tak łatwo.

Seniorzy natychmiast wyczuwają fałsz. Jeżeli terapeuta przychodzi tylko „zrealizować plan zajęć”, relacja nie powstanie. A bez relacji nie ma skutecznej terapii.

W swojej pracy widziałem też drugą stronę – młodych terapeutów, którzy wchodzili z ogromnym zaangażowaniem, ale bez granic. Chcieli „uratować wszystkich”. Wypalali się po roku. Dlatego na starcie potrzeba jeszcze jednej rzeczy: umiejętności dbania o siebie. Praca z seniorami konfrontuje nas z przemijaniem, śmiercią, stratą. Jeżeli terapeuta nie potrafi regulować własnych emocji, prędzej czy później zacznie się dystansować albo zamykać.

Dojrzałość w tym zawodzie oznacza umiejętność bycia blisko – bez wchodzenia w rolę wybawcy. Oznacza akceptację, że nie wszystko da się „naprawić”. Czasem sukcesem terapii jest to, że ktoś przez godzinę poczuł się potrzebny. Że przez chwilę odzyskał poczucie wpływu.

Z mojej perspektywy – jako praktyka i wykładowcy – młody człowiek, który chce pracować z seniorami, powinien odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy jestem gotów towarzyszyć człowiekowi w jego ostatnim etapie życia? Nie „aktywizować na siłę”. Nie udawać, że starość jest tylko złotą jesienią. Ale być obok – profesjonalnie, kompetentnie i po ludzku.

Bo terapia zajęciowa w geriatrii to nie spektakularne metamorfozy. To codzienna, cierpliwa praca nad małymi rzeczami. A czasem nad jedną, bardzo prostą: nad tym, żeby człowiek nie czuł się niewidzialny.

„Senior seniorowi nierówny”. Jak wygląda specyfika pracy w placówkach opieki długoterminowej (DPS, ZOL), a na co zwrócić uwagę podczas terapii w Klubach Seniora czy Dziennych Domach Pobytu?”

To rzeczywiście dwa różne światy.

W placówkach całodobowych, takich jak Dom Pomocy Społecznej czy Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, często pracujemy z osobami w bardzo zaawansowanym wieku, z wielochorobowością, ograniczoną sprawnością fizyczną i poznawczą. Terapia ma tam charakter podtrzymujący. Jej celem nie jest spektakularna poprawa, lecz utrzymanie funkcji, zapobieganie regresowi i – co niezwykle ważne – ochrona godności seniora.

Codziennie doświadczam sytuacji, które pokazują, jak indywidualne podejście jest kluczowe. Czasem sukcesem jest drobny ruch ręki, przypomniane imię czy krótka rozmowa. Pamiętam sytuację, gdy ułożenie czterech prostych kwadratów w jeden obrazek wydawało się banalne, ale dla jednego mieszkańca było wyzwaniem, a po tygodniach pracy ułożenie dwóch takich obrazków wzbudziło ogromną radość i poczucie sukcesu. Budowanie relacji z każdym podopiecznym to fundament – zanim zaproponujemy cokolwiek, trzeba zbudować kontakt, poznać potrzeby, emocje i tempo pracy seniora.

W Klubach Seniora czy Dziennych Domach Pobytu pracujemy z osobami bardziej samodzielnymi i aktywnymi. Tutaj terapia przybiera charakter aktywizacji: rozwój pasji, warsztaty artystyczne, treningi pamięci, działania społeczne i integracja. To miejsca, gdzie seniorzy decydują, w czym chcą uczestniczyć, jakie zajęcia rozwijają ich zainteresowania i z kim chcą spędzać czas. Liczy się motywacja, kreatywność i budowanie wspólnoty – przeciwdziałanie samotności jest tu równie ważne jak rozwój umiejętności.

Na podstawie mojego doświadczenia w DPS-ie mogę podzielić się kilkoma uniwersalnymi wskazówkami dla osób nowych w zawodzie:

– Nie oceniaj po wieku – oceniaj możliwości – każdy senior ma inne zasoby i tempo pracy.

– Dostosuj tempo do seniora, nie odwrotnie – cierpliwość i uważność są kluczem do sukcesu.

– Zawsze zostaw przestrzeń na wybór, nawet najmniejszy – poczucie sprawczości buduje godność.

– Nie traktuj seniora jak dziecko – to dorosła osoba, która wciąż potrafi czerpać radość z osiągnięć.

W Fundacji Korpus Terapii Zajęciowej dbamy o to, by te zasady były wdrażane w praktyce. Chcemy, by nasze Centra Terapii Zajęciowej w różnych miastach były miejscem, gdzie seniorzy czują się zauważeni, a młodzi terapeuci mogą rozwijać swoje kompetencje w realnym środowisku. Każdy drobny sukces – ułożony obrazek, uśmiech, podjęta rozmowa – pokazuje, jak ogromną wartość ma codzienna praca z osobami starszymi i jak różne mogą być potrzeby seniorów w zależności od miejsca, w którym przebywają.

Jak widzi Pan zawód terapeuty zajęciowego w kolejnej dekadzie? Jakie wyzwania musimy pokonać, by seniorom żyło się lepiej, a terapeutom pracowało się z satysfakcją?

Zawód terapeuty zajęciowego w nadchodzącej dekadzie stanie się nie tylko potrzebny, ale wręcz strategiczny dla jakości życia seniorów. Społeczeństwo się starzeje i nie ma od tego odwrotu, a tempo zmian demograficznych często wyprzedza reakcje systemu opieki. To, co obserwuję na co dzień – zarówno podczas zajęć w DPS-ach, jak i w pracy z osobami starszymi w środowisku lokalnym – pokazuje, że największym problemem staje się samotność. To ona coraz częściej wygrywa z chorobą czy ograniczeniami ruchowymi. Seniorzy, którzy mają sprawność fizyczną i intelektualną, potrafią czuć się niewidoczni i odcięci od społeczeństwa.

Dlatego moim zdaniem terapia zajęciowa musi wychodzić poza mury instytucji. To nie może być tylko sala zajęć czy gabinet – to społeczność lokalna, sąsiedztwo, rodzina, wspólne inicjatywy w miejscach codziennych spotkań. W praktyce oznacza to np. warsztaty w klubach osiedlowych, spotkania w mediatekach, wspólne projekty artystyczne, spacery grupowe, a nawet proste działania, które łączą ludzi i dają im poczucie przynależności. Sam obserwowałem, jak drobny projekt – np. wspólne tworzenie albumu z historiami mieszkańców – zmieniał energię w całej grupie, podnosił poczucie wartości uczestników i dawał terapeutom ogromną satysfakcję.

Drugim, kluczowym wyzwaniem jest profesjonalizacja zawodu. Terapeuci muszą być integralną częścią zespołów medycznych i opiekuńczych, a ich praca musi być jasno określona, oceniana i doceniana. Widziałem już wielu wspaniałych specjalistów, którzy rezygnowali, bo brakowało wsparcia, standardów czy miejsca w systemie decyzyjnym. Dlatego w mojej wizji kluczowe są: szkolenia, superwizje, wsparcie psychologiczne, jasne procedury i realne ścieżki rozwoju. Terapeuta niedoceniony i przemęczony nie jest w stanie wspierać innych – to widać od razu w wynikach pracy z seniorami.

Technologia będzie kolejnym obszarem, w którym terapia zajęciowa się rozwija. Treningi poznawcze online, elementy wirtualnej rzeczywistości, narzędzia wspierające komunikację – widziałem ich potencjał w praktyce. Mogą one wzbogacać codzienną pracę, ale nigdy nie zastąpią relacji międzyludzkiej, dotyku, rozmowy, obecności. To doświadczenie, które zdobyłem, pracując zarówno w grupach stacjonarnych, jak i z seniorami korzystającymi z platform cyfrowych, pokazuje, że technologia może być wsparciem, ale nie fundamentem terapii.

Moja wizja to również zmiana społecznego myślenia o starości. To nie problem do rozwiązania – to etap życia, który może być aktywny, twórczy i pełen sensu. Rolą terapeuty zajęciowego jest wydobywać ten sens, przypominać o historii, emocjach i godności każdego człowieka.

Dlatego Fundacja Korpus Terapii Zajęciowej przygotowuje się do utworzenia Centrum Terapii Zajęciowej, które będzie realizować tę wizję. To jeszcze plan, ale konkretny: miejsca, gdzie seniorzy nie tylko podtrzymują sprawność, ale czują się zauważeni i wartościowi, a terapeuci pracują z satysfakcją, w pełni wykorzystując swój warsztat. Już teraz w fundacji budujemy projekty, które mają przygotować grunt pod to centrum – od warsztatów arteterapeutycznych, przez spotkania w społeczności lokalnej, po programy wspierające rozwój kadry. Każde z tych doświadczeń daje mi wiedzę, jak krok po kroku stworzyć przestrzeń, w której terapia zajęciowa staje się mostem między człowiekiem a jego środowiskiem.

Starość nie jest problemem do rozwiązania – to naturalny etap życia, który może być równie bogaty w doświadczenia, radość i twórczość, jak wcześniejsze lata. To czas, kiedy człowiek może dzielić się mądrością, doświadczeniem i pasjami, które gromadził przez całe życie. Rolą terapeuty zajęciowego jest nie tylko wspierać ciało i umysł seniora, pomagając zachować sprawność fizyczną i psychiczną, ale przede wszystkim przypominać mu, że nadal posiada wpływ na swoje życie, może dokonywać wyborów i realizować swoje potrzeby.

Ważne jest, aby seniorzy czuli swoją wartość, poczucie przynależności i bycia potrzebnym. Kontakt z drugim człowiekiem, rozmowa, wspólne działania, a nawet drobne gesty życzliwości mają ogromne znaczenie dla utrzymania poczucia sensu i godności. Każdy człowiek, niezależnie od wieku, zasługuje na szacunek, obecność drugiego człowieka i możliwość realizowania siebie w sposób, który daje radość i spełnienie.

Terapia zajęciowa w tym kontekście staje się czymś więcej niż tylko formą aktywności – staje się przestrzenią, w której senior może odnaleźć swoje miejsce w świecie, na nowo odkrywać pasje, rozwijać kreatywność i doświadczać życia w pełni. To przypomnienie, że starość nie oznacza końca, lecz może być początkiem nowych odkryć, relacji i twórczych doświadczeń.

Zapisz się do newslettera!👋

Jako pierwszy otrzymasz wartościowe treści!

👉 Pomysły i inspiracje aktywizacyjne

👉Artykuły poradnikowe i eksperckie

👉Nowe wydania magazynu Super Senior

👉Informacje o nowych wpisach na bloga, artykułach, wywiadach, recenzjach

👉i wiele innych!

Nie bój się spamu! Wysyłam tylko najlepsze treści!

Zapisz się do newslettera!👋

Jeden klik, a jako pierwszy poznasz wartościowe treści

👉 Wsparcie i aktywizacja seniorów

👉Pomysły na zajęcia terapeutyczne i aktywizacyjne

👉Projekty i przedsięwzięcia podnoszące jakość życia osób starszych

Nie bój się spamu! Wysyłam tylko najlepsze treści!

Dodaj komentarz