Jakie wyzwania stoją przed edukacją cyfrową seniorów? Jak wyglądają różnice w podejściu do nowych technologii w grupie osób starszych i jak zachęcać seniorów do otworzenia się na cyfrowy świat? O tym rozmawiam z Marcinem Naszkiewiczem, edukatorem senioralnym, spec. włączenia cyfrowego seniorów.
Jakie wyzwania stoją przed edukacją cyfrową seniorów?
Edukacja cyfrowa seniorów to jedno z najważniejszych wyzwań naszych czasów – zarówno społecznych, jak i technologicznych. Żyjemy w świecie, w którym dostęp do informacji, usług publicznych, kontaktów społecznych, a nawet opieki zdrowotnej coraz częściej odbywa się drogą cyfrową. Niestety, dla wielu osób starszych ten świat jest nadal zamknięty – z różnych powodów. I to właśnie pokazuje skalę wyzwań, z jakimi mierzymy się jako edukatorzy.
Bariery psychologiczne, czyli lęk, wstyd i brak wiary w siebie, to jeden z największych murów, który trzeba zburzyć. Wiele osób starszych boi się technologii – uważają, że są „za starzy”, „za mało zdolni” albo że „to nie dla nich”. Często w dzieciństwie i młodości nie mieli dostępu do nowoczesnych narzędzi, więc kontakt z internetem, smartfonem czy aplikacją wywołuje niepokój, stres, a nawet opór.
Dodatkowo wielu seniorów wstydzi się swojej niewiedzy – nie chcą „wyjść na głupich” albo „obciążać dzieci pytaniami”. To powoduje, że nawet jeśli mają dostęp do technologii, to jej nie używają, bo nie wiedzą, od czego zacząć.
Nie każdy senior ma komputer, smartfon czy dostęp do stabilnego internetu. A nawet jeśli ma – często sprzęt jest stary, nieintuicyjny lub nieprzystosowany. Zdarza się też, że dostęp do sieci jest ograniczony ze względu na miejsce zamieszkania (szczególnie na wsiach czy w mniejszych miejscowościach). Brak odpowiedniego sprzętu to poważna przeszkoda, ponieważ uniemożliwia nie tylko naukę, ale i utrwalanie umiejętności.
Edukacja cyfrowa seniorów często opiera się na pasji i zaangażowaniu pojedynczych osób lub lokalnych organizacji. Dlatego ma charakter doraźny i nie dociera do wszystkich, którzy jej potrzebują. Tempo zmian technologicznych jest ogromne.
Aplikacje się aktualizują, interfejsy zmieniają, pojawiają się nowe funkcje, nowe zagrożenia. Nawet jeśli senior nauczy się korzystać z konkretnej aplikacji, może się okazać, że za miesiąc wygląda ona zupełnie inaczej.To powoduje frustrację i poczucie „bycia w tyle”, które może zniechęcić do dalszej nauki. Dlatego tak ważne jest, by nie uczyć tylko „obsługi narzędzia”, ale także myślenia i samodzielnego radzenia sobie z nowościami.
Warto dodać, że seniorzy są często celem cyberprzestępców – to kolejne wyzwanie, jakiemu musimy sprostać. Brak doświadczenia, ufność, nieznajomość zagrożeń – wszystko sprawia, że osoby starsze są bardziej podatne na oszustwa internetowe, phishing, fałszywe SMS-y, złośliwe aplikacje. Dlatego edukacja cyfrowa musi być ściśle powiązana z edukacją w zakresie cyberbezpieczeństwa. Niestety, ten element często bywa pomijany lub traktowany marginalnie. Pamiętajmy również, że część seniorów ma problemy ze wzrokiem, słuchem, pamięcią, koordynacją ruchową czy koncentracją. To wszystko wpływa na sposób, w jaki mogą uczyć się nowych rzeczy. Nie wystarczy pokazać im raz – trzeba powtarzać, ćwiczyć, wracać do tematu.Edukator musi być nie tylko nauczycielem, ale też terapeutą, przewodnikiem i partnerem, który rozumie ograniczenia i potrafi dostosować metody nauczania.
Przeczytaj także: Seniorzy nie chcą być wykluczeni cyfrowo
Jak wyglądają różnice w podejściu do nowych technologii między różnymi grupami wiekowymi wśród seniorów?
To bardzo trafne i ważne pytanie, ponieważ pojęcie „seniorzy” obejmuje niezwykle zróżnicowaną grupę osób. Mamy tu przecież zarówno osoby mające 60-65 lat, często jeszcze aktywne zawodowo, jak i osoby 80+, które funkcjonują w zupełnie innych realiach zdrowotnych, społecznych i technologicznych. Dlatego w swojej pracy edukatora staram się nie traktować tej grupy jako jednorodnej – kluczem jest indywidualne podejście.
Seniorzy „młodsi”, czyli osoby w wieku 60-70 lat, często już przed emeryturą miały kontakt z technologią w pracy zawodowej – choćby w formie obsługi komputerów, e-maila czy systemów firmowych. Mają więc pewne podstawy i mniejsze bariery wejścia. Często też są bardziej zmotywowani, by nadążać za światem – np. chcą mieć kontakt z wnukami, korzystać z bankowości elektronicznej czy aplikacji zdrowotnych. W tej grupie częściej spotykam się z postawą: „Zawsze chciałem się tego nauczyć, tylko brakowało czasu” – co jest świetnym punktem wyjścia do nauki.
Z kolei seniorzy „starsi”, szczególnie powyżej 75. roku życia, znacznie rzadziej mieli kontakt z nową technologią na wcześniejszych etapach życia. Dla wielu z nich obsługa smartfona czy komputera jest całkowicie nowym doświadczeniem. Barierą może być nie tylko brak wiedzy, ale również lęk – przed zepsuciem urządzenia, przed zrobieniem „czegoś nie tak”. Często towarzyszy im przekonanie, że „to nie dla mnie”, „już za późno, żeby się uczyć”. Tu kluczowa staje się cierpliwość, poczucie bezpieczeństwa i sukcesu – nawet najmniejszego.
Różnice między grupami wiekowymi widoczne są również w motywacjach. Młodsi seniorzy chętniej korzystają z aplikacji zakupowych, map, e-booków, komunikatorów czy platform społecznościowych. Często pytają o praktyczne zastosowania: jak zrobić zakupy online, jak korzystać z e-recepty, jak umówić się na wizytę przez IKP.
Starsze osoby częściej skupiają się na podstawowej obsłudze urządzeń: jak odebrać telefon, jak napisać SMS, jak uruchomić wideorozmowę z rodziną. Dużą wagę przywiązują do prostoty i bezpieczeństwa – chcą mieć pewność, że nie stracą pieniędzy ani nie zostaną oszukani. W ich przypadku edukacja cyfrowa często idzie w parze z budowaniem zaufania i pewności siebie.
Różne grupy wiekowe uczą się też w odmienny sposób. Młodsi seniorzy zwykle są bardziej otwarci na „klikanie” – nawet jeśli popełnią błąd, traktują to jako element nauki. Z kolei osoby starsze potrzebują więcej czasu, powtórzeń, prostych instrukcji krok po kroku. Często robią dokładne notatki, uczą się przez rutynę – powtarzając konkretne czynności w określonej kolejności. Ich tempo nauki jest wolniejsze, ale gdy już coś opanują – są niezwykle konsekwentni i dumni ze swoich postępów.
Nie można zapominać, że wraz z wiekiem mogą pojawiać się ograniczenia zdrowotne – np. problemy ze wzrokiem, słuchem, pamięcią czy sprawnością manualną. U seniorów 80+ często konieczne jest dostosowanie narzędzi: powiększenie czcionki, uproszczenie interfejsu, korzystanie z urządzeń z większymi przyciskami. To także wpływa na różnice w podejściu do technologii – dla jednych będzie to szansa na większą niezależność, dla innych bariera, którą trzeba najpierw pomóc pokonać.
Różnice między grupami wiekowymi wśród seniorów są wyraźne i wieloaspektowe – obejmują zarówno wcześniejsze doświadczenia z technologią, motywacje, jak i fizyczne możliwości czy styl uczenia się. Właśnie dlatego tak ważne jest indywidualne podejście do każdego uczestnika – z empatią, cierpliwością i realnym dostosowaniem treści do potrzeb danej osoby. Edukacja cyfrowa dla seniorów to nie gotowy szablon, lecz proces budowany zaufaniem, uważnością i prawdziwym dialogiem międzypokoleniowym.
- Przeczytaj także: Marcin Naszkiewicz wspierający włączenie cyfrowe w gronie specjalistów rekomendowanych przez Super Seniora
W jaki sposób zachęcać seniorów, którzy nigdy wcześniej nie korzystali z internetu, do rozpoczęcia swojej cyfrowej przygody?
Zachęcanie seniorów do rozpoczęcia przygody z internetem to temat, który jest mi bardzo bliski. W swojej pracy bardzo często spotykam osoby, które przez całe życie nie miały styczności z komputerami, smartfonami czy internetem – i czują się z tego powodu wykluczone, zagubione lub wręcz przestraszone. Moim zadaniem jako edukatora jest przede wszystkim zbudowanie w nich poczucia, że to nie tylko możliwe, ale również potrzebne, wartościowe i… przyjemne.
Najważniejsze na początku to nie mówić o technologii, lecz o potrzebach i codziennym życiu. Nie pytam: „Czy chciałby Pan nauczyć się korzystać z internetu?”, bo odpowiedź często brzmi: „Nie, to nie dla mnie”. Zamiast tego pytam: – Czy zdarza się Panu czekać długo w kolejce do przychodni? – Czy chciałaby Pani mieć szybki kontakt z wnukami? – Czy chciałby Pan wiedzieć, kiedy przyjedzie autobus bez wychodzenia z domu? – Czy nie byłoby wygodnie załatwiać sprawy urzędowe bez wychodzenia z domu?
Kiedy senior widzi, że internet to narzędzie do załatwiania konkretnych, codziennych spraw, zaczyna postrzegać go jako coś praktycznego i potrzebnego, a nie abstrakcyjnego czy „młodzieżowego”.
Wielu seniorów – szczególnie tych, którzy nigdy nie korzystali z internetu – nosi w sobie ogromny lęk. Boją się, że coś zepsują, że zostaną oszukani, że nie zrozumieją instrukcji, że będą się ośmieszać. Moim zadaniem jest rozbrojenie tych lęków – cierpliwością, czasem też i humorem i jasnym przekazem. Nie musisz wszystkiego rozumieć od razu – uczymy się krok po kroku. Nie jesteś „za stary/a” na naukę – to mit. Umysł seniora może być równie chłonny jak młodego człowieka, jeśli ma odpowiednie warunki.
Pierwsze kroki muszą być proste i dawać szybki efekt. Najczęściej zaczynamy od:
Włączenia telefonu i rozpoznania podstawowych ikon, wysłania pierwszej wiadomości do bliskiej osoby, zrobienia zdjęcia i wysłania go MMS-em lub mailem, sprawdzenia pogody w internecie, obejrzenia zdjęć lub filmu na YouTube.

Taki „szybki sukces” daje poczucie sprawczości i motywuje do kolejnych kroków. Nie chodzi o to, żeby nauczyć wszystkiego na raz, tylko żeby zrobić pierwszy, mały krok bez stresu.
Uważam, że relacja i zaufanie są kluczowe. Jeśli senior czuje, że nie jest oceniany, że może się mylić, pytać, powtarzać – otwiera się. Zajęcia prowadzę w atmosferze cierpliwości, humoru, bez presji. To sprawia, że edukacja przestaje być „nauką”, a staje się spotkaniem, rozmową, wspólną przygodą. Z tej atmosfery wyrasta motywacja.
Ważnym motywatorem jest samodzielność. Pokazuję, że korzystanie z internetu to nie tylko wygoda, ale też wolność i niezależność – możliwość załatwienia spraw bez czekania, by dzieci czy wnuki „pomogły”, możliwość decydowania o sobie.
Jednocześnie nie pomijam tematu bezpieczeństwa – tłumaczę, jak się chronić, na co uważać. Seniorzy bardzo cenią sobie poczucie kontroli i świadomości zagrożeń, jeśli jest im to wyjaśnione spokojnie i jasno.
Zachęcanie seniorów do korzystania z internetu to proces oparty na rozmowie, zaufaniu i małych krokach. Nie chodzi o „nauczenie obsługi urządzenia”, ale o pomoc w odkrywaniu, że technologia może być sprzymierzeńcem w codziennym życiu. Gdy uda się przełamać pierwszy opór – dalej jest już tylko lepiej. A radość seniora, który pierwszy raz samodzielnie zadzwoni na wideo do wnuka, jest naprawdę bezcenna.

